Rynek

Czołg, który nigdy tu nie walczył

Na środku baligrodzkiego rynku, na kamiennym postumencie, stoi radziecki czołg T-34/85. Większość turystów robi sobie przy nim zdjęcie, zakładając, że to pamiątka po walkach toczonych w tych okolicach.

Do połowy lat 70. XX wieku w tym samym miejscu stał zupełnie inny pojazd — lekki czołg T-70, który naprawdę tu walczył z oddziałami UPA.

Baligród wygląda jak przystanek w drodze do „prawdziwych” Bieszczadów — Cisnej, Wetliny, Soliny. Tymczasem to samo miasteczko, w którym nocujecie, kryje więcej historii, niż mogłoby się wydawać.

Skrócona historia

Baligród w czterech odsłonach

XVII w.

Piotr II Bal, podkomorzy sanocki, zakłada miasteczko i nadaje mu swoje nazwisko

1829

Powstaje murowana cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej, w miejscu wcześniejszej drewnianej z 1761 r.

1944–47

Walki z oddziałami UPA — dziś przypominają o nich obelisk i cmentarz wojenny

1975

Prawdziwy bohater wojenny, czołg T-70, jedzie do muzeum na rynku staje T-34

Rynek

Czołg, który nigdy tu nie walczył

Na środku baligrodzkiego rynku, na kamiennym postumencie, stoi radziecki czołg T-34/85. Większość turystów robi sobie przy nim zdjęcie, zakładając, że to pamiątka po walkach toczonych w tych okolicach.

Do połowy lat 70. XX wieku w tym samym miejscu stał zupełnie inny pojazd — lekki czołg T-70, który naprawdę tu walczył z oddziałami UPA.

Kiedy odkryto, że to ostatni zachowany egzemplarz T-70 w całej Polsce, zabrano go do muzeum w Poznaniu — a na jego miejsce postawiono elegancki dubler, który nigdy w tym rejonie nie walczył.

Prawdziwy bohater wojenny wyjechał do muzeum, a na jego miejscu do dziś stoi dubler — który wygląda dokładnie tak, jak wyobrażacie sobie czołg z filmów o wojnie. Baligrodzki rynek nie jest tym, czym się wydaje na pierwszy rzut oka.

Wzgórze na północny zachód od rynku

Miejsce, w którym zatrzymał się czas

Baligrodzki kirkut — cmentarz żydowski założony w XVIII wieku — kryje ponad dwieście macew, część mocno zniszczonych przez wojny i czas, ale wciąż czytelnych.

To miejsce ciche, trochę zapomniane, zupełnie inne w klimacie niż reszta miasteczka. Warto tam wejść nie dla zdjęcia, tylko żeby po prostu postać chwilę w ciszy.

Drugi z baligrodzkich kościołów

Świątynia, która przetrwała wojnę i groźbę rozbiórki

Kościół powstał w latach 1877–1879, a jego budowę sfinansowały Teresa ze Stadnickich Weissenwolffowa, ksiądz Daniel Sulikowski oraz mieszkańcy Baligrodu. Zaprojektował go inżynier Teofil Bohusz, a poświęcenie odbyło się w 1879 roku.

Pierwsza wojna światowa mocno go poturbowała — przebite sklepienia, dziury w dachu, zniszczone filary. Odbudowali go sami parafianie, ze składek. W 1947 roku żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazali proboszczowi dzwon z wygrawerowaną dedykacją dla parafian miasteczka.

Jeśli macie więcej czasu

Trochę dalej od rynku

Kamieniołom Huczwice

Piotr II Bal, podkomorzy sanocki, zakłada miasteczko i nadaje mu swoje nazwisko

Cerkiew w Żernicy Wyżnej

Murowana świątynia z 1800 roku, starannie odrestaurowana, jedna z cichszych, mniej odwiedzanych w regionie.

Cmentarz wojenny

Założony w 1945 roku przez stacjonujący tu pułk — miejsce pochówku poległych w walkach z UPA w latach 1945–47.

Pracownia ikon

Edyta Śliwińska tworzy tu ikony i obrazy — dla kogoś, kto chce zabrać z Bieszczadów coś więcej niż zdjęcia.

A stąd — już tylko krok do Cisnej z jej kolejką wąskotorową, Wetliny czy Jeziora Solińskiego.

Baligród

Miasteczko, które ma więcej historii, niż mieszkańców

900 metrów od baligrodzkiego rynku — blisko historii, blisko lasu, blisko wszystkiego.

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *